Złamana

Zaufałam
Odważyłam się wyjść z kokonu
Który latami tkałam
Nie wiedziałam, że skrzydła mam
Powiedziałeś: leć
Powiedziałeś: jestem blisko
Powiedziałeś: zawsze będę
Odpowiem 
Kłamałeś
Leżę na ziemi połamana
Skrzydła w bólu utopione
Wokół kałuża z łez wylanych
Próbuję w kokon się zawinąć
By nie czuć
By zapomnieć
Nie podchodź teraz do mnie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marzenia moje

Żyj

W rozedrganiu