Posty

Marzenia moje

Nie marzę o złotych górach z obietnic złożonych  Nie marzę o piaskach gorących Nie marzę o lotach kosmicznych Nie marzę o urodzie niezwykłej Co nigdy nie mija Marzę o rzeczach prostych i zwykłych Marzę o dłoniach Twych bliskich Marzę o niebie w Twych oczach błękitnych Marzę o ramionach Twych silnych Marzę o nocy i ranku przy Tobie Marzę o dniu, gdy wrócisz do domu Marzę o smutkach dzielonych we dwoje Marzę o szczęściu mnożonym przez dwoje Marzę o byciu już zawsze we dwoje A tak naprawdę o byciu we troje

Żyj

Nie wiesz, co jutro dzień przyniesie Czy noc utka swe sny szalone Z radości jasnej czy z rozpaczy ciemnej, Co cieniem ķładzie się na drodze Nie wiesz, czym życie nas zaskoczy Czy kamień dorzuci do plecaka kolejny Czy z ramion zrzuci ciężar za duży  Nie dam Ci kuli magicznej, Co przyszłość pokaże ukrytą  Próżno szukać odpowiedzi, Co się stać może za zakrętem  W niepewności są rzeczy pewne Czas płynie nieubłaganie Nie zatrzymamy go w miejscu Nie cofniemy  Nie przyspieszymy Walka bez sensu Chwyć mnie po prostu za rękę  Oddychaj Żyj  Poczuj Kochaj Wiem, że jest trudno Wiem, że boli Wiem, że lęki mieszkają  W Tobie i we mnie Lecz także wiem, Że jest pięknie. 

W rozedrganiu

Dlaczego Czuję razy milion. Chciałabym prościej, iść na skróty – lecz chwytam wszystkie wokół żale. Widzę serca zatrute złością. Czytam uczucia – kartki fruwają w mej duszy, na każdej słowa trudne: kocham za mocno, boję się samotności, więcej nie mogę,  nienawidzę. Myśleć przestać nie mogę. Dlaczego ich wszystkich złapać nie potrafię, by cisnąć je w przepaść, gdzie słońce nie dociera – by móc już nie czuć więcej. Za ciebie. Za niego. Za nią. Za nich. Wystarczy za mnie.

Droga

Gdzie jesteś Ty Czy jesteś Ty Czy tylko inni Zajmują miejsca na piedestale Czy wiesz  Że ważny jesteś  Nie mniej i nie więcej  Niż Ona - matka chora Niż Ona - siostra Twoja Niż Ja - kobieta Całkiem nowa Czy widzisz siebie W świecie, który ratujesz Choć ratunku nie ma dla niego  Wyrok zapadł  Nie zmienisz jego biegu Zatrzymaj się  Spójrz na drogę  Którą podążasz  Czy ona, aby do Ciebie należy  Czy może innych prowadzi A Ty zbłądziłeś na jej szlaku  Własną grzebiąc w popiołach Gdzie jesteś  Mój człowieku kochany Czekam na Ciebie Tam, gdzie jest Twoja droga  Czekam, siedząc na naszym  Wspólnym, białym kamieniu

Ona

W kroplach deszczu W ķłosach żyta W smaku truskawek W huku wystrzału W kamiennych murach W podmuchu wiatru Przyszła  Ona  Zaczarowana Świat się zatrzymał Zawirował By zacząć  Wszystko  Od nowa

Czuję Cię

Czuję Cię każdej nocy Gdy plecy moje muskasz Nim odejdę ze snem błogim Czuję Cię o każdym świcie Gdy jeszcze nie wiem Czy wciąż w niebycie jestem Czy może jawa już w okno puka Czuję, że jesteś, nawet gdy cię nie ma Czuję Cię zawsze W ciemności i w świetle poranka W radości i w smutku W szczęściu i w bólu  W złości i w lęku Czuję Cię Wczoraj Dziś Jutro

Koniec z początkiem

Wczoraj trudno było oddychać Powietrze gęste drażniło gardło Wiatr piasek do oczu sypał Sól sączyła się na rany otwarte Ból z lękiem szedł pod ramię I ciągnął mnie ze sobą Babcia odeszła na zawsze I ja poszłam swoją drogą Zamykając za sobą drzwi A w nich został on Mój dawny przyjaciel Jednego dnia wszystko się wydarzyło Dwie historie dobiegły końca Lecz tam gdzie coś się kończy Jednocześnie coś nowego się zaczyna I robię krok w Twoją stronę Jesteś, wróciłeś Choć przez chwilę niemal nie byłeś Nie chcę się lękać Nie chcę żałować Chcę być Chcę kochać