Koniec z początkiem
Wczoraj trudno było oddychać
Powietrze gęste drażniło gardło
Wiatr piasek do oczu sypał
Sól sączyła się na rany otwarte
Ból z lękiem szedł pod ramię
I ciągnął mnie ze sobą
Babcia odeszła na zawsze
I ja poszłam swoją drogą
Zamykając za sobą drzwi
A w nich został on
Mój dawny przyjaciel
Jednego dnia wszystko się wydarzyło
Dwie historie dobiegły końca
Lecz tam gdzie coś się kończy
Jednocześnie coś nowego się zaczyna
I robię krok w Twoją stronę
Jesteś, wróciłeś
Choć przez chwilę niemal nie byłeś
Nie chcę się lękać
Nie chcę żałować
Chcę być
Chcę kochać
Komentarze
Prześlij komentarz