Zagubieni, wpatrzeni

Patrzę, lecz coraz mniej widzę
Słucham, lecz coraz mniej słyszę
Smakuję, lecz coraz mniej czuję
Sączę kawę w filiżance kruchej
W ustach rozpływa się smak cynamonu
Zamawiam pizzę z owocami morza 
Wiatr targa me włosy długie 
Żar leje się z nieba
Strużka potu spływa po skórze 
Wokół mnie ludzie
Rodziny z dziećmi, znajomi, przyjaciele
Nie moi
Spodziewam się zgiełku, hałasu i śmiechu
Odpowiada milczenie głuche 
Przerywane podmuchem wiatru wściekłego 
Czy tylko ja słyszę to oburzenie
Gdzie wy jesteście
Nikt nie zwraca uwagi
Widelec zastyga w powietrzu
Serwetka drży na stole
Coś błyszczy na ekranie
Dziecko patrzy tępo w telefon
Mężczyzna klika pośpiesznie
Kobieta uśmiecha się sztucznie
I robi zdjęcie siebie
Szukam spojrzenia trzeźwego
Dźwięku słowa chociaż jednego
Nic
Cisza
Pustka
Odrętwienie 
Zbiorowa hipnoza
Czy ja wciąż jestem




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marzenia moje

Żyj

W rozedrganiu