Dwie góry

Mamo,
Było nam trudno
Nie raz, nie dwa
I nawet nie dziesięć
Niczym dwie góry lodowe
Mijałyśmy się w progu
Próbowałam Cię dotknąć
Rozpuścić
Ogrzać 
Tyle razy bolało
Tyle razy bez skutku
Płynęłaś w inną stronę
Chciałam cię zawrócić
Zatrzymać na siłę
Wbrew Tobie
I w końcu poddałam się
Przestałam walczyć z żywiołem
Widać taka Twoja droga
Inna niż moja
I nagle
Gdy niemal zniknęłam pod wodą
Gdy rybą duszącą na piasku byłam
Szepnęłam
Pomóż mi
Wysłuchaj
Nie oceniaj
Jestem dzieckiem bezsilnym
Co matki potrzebuje
A ty tym razem
Byłaś
Nie odeszłaś
Nie odwróciłaś
Matką się stałaś
Jaką kiedyś nie byłaś



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marzenia moje

Żyj

W rozedrganiu